Oświadczenie antyfeministyczne

1. Feministki a priori błędnie uznają, że mężczyźni są wrogami kobiet.
Uważam, że większość mężczyzn boi się większości kobiet oraz że większość mężczyzn nie rozumie i nie podziela priorytetów większości kobiet.
2. Twierdzę, że solidarność kobiet jest bzdurą.
Obserwuję, jak wiele nienawiści, zawiści, krzywd i wykorzystania jest między kobietami w rodzinach, jak i w miejscu pracy. A gdy na horyzoncie pojawi się atrakcyjny mężczyzna, to nie ma o czym mówić.
3. Uważam, że większość matek – Polek jest głupia.
Ich niekompetencji rodzicielskiej zawdzięczamy, że rośnie liczba agresywnych bezwzględnych księżniczek – idiotek, jak i zniewieściałych i rozmiękczonych mężczyzn, niezdolnych do rzeczywistej, emocjonalnej i ekonomicznej niezależności, nie licząc załatwiania czegoś psim swędem.
Matki te uznają swoich synów za swoją własność biologiczną i emocjonalną i de facto za najlepszego partnera, jakiego miały i który w dodatku zawsze jest i będzie jej. Więzi rodzinne w polskich rodzinach są zbyt bliskie, jedno pokolenie siedzi na drugim pokoleniu, np. 60-, 70-, 80-letni rodzice ogarniają życiowe sprawy swoich 30-, 40-, 50-, 60-letnich dzieci („młodych”). Stąd mamy ludzi roszczeniowych, niesamodzielnych, a 40% społeczeństwa jest zaburzona osobowościowo, emocjonalnie. Społeczeństwo zaś i państwo nadmiernie pochlebiają instytucji rodziny i macierzyństwu, których rzeczywiste pobudki i cele często są patologiczne.
4. Nie popieram akcji MeToo, bo aktorki zmacane przez Weinsteina czerpały korzyści z relacji z nim.
Wyjaśnienie: nie mam poglądów prawicowych i Kościół katolicki mam gdzieś. Magdalena