Dżingiel

Singiel jak dżingiel –
nigdy nie do pary:
łysy czy kędzierzawy,
młody czy stary.
Singiel jak dżingiel
powraca samotnie
z nocnych eskapad
i ciemno ma w oknie.
W weekend przed południem
równo jak w zegarku
spaceruje z psem
po pobliskim parku.
Zimą jest w Egipcie
albo na Podhalu,
latem w Międzyzdrojach
lub znowu w Nepalu.
Wspiera swoją matkę,
kupuje prezenty,
omija sąsiadkę,
by nie poczuć mięty.
Zna się na fachu
i na samochodzie,
nie robi obciachu
i wie, co jest w modzie.
Czasem na rowerze,
czasem skręta pali,
internet go bierze,
a Kościół go wali.
Dla przyjaciół lojalny,
konto ma pokaźne,
partner idealny,
choć cele doraźne.
Podziwiając cię jak nowy
narodowy stadion,
proszę jednak, byś czasem
wyłączył to radio.