…
..
.
Ach skowronki, ach skowronki!
Jakie piękne Wronki!
Królewiczu, królewiczu,
spotkajmy się w Rawiczu!
Mam tam znajomych,
gładko strzyżonych.
Strzyżonego Pan Bóg strzyże,
aż się nie wyliże
i wyjdzie z Młyna –
my jak rodzina!
A w Krakowie
Montelupich –
nie ma głupich,
jak odrzutowiec
rwij na Rakowiec
i lulaj, lulaj,
by nie poszły na marne
zarzuty karne.
Wiadoma rzecz – Warszawa
nadzieją mnie napawa –
zawsze to Mokotów
późnonocnych wzlotów
był moim spełnieniem,
zwłaszcza z wyżywieniem.
…
..
.