Wyjście z raju

..

.

Gdy raz zobaczył,

to już będzie widział

źrenice zła,

i jak świat zohydział,

nie wróci do domu,

gdzie puchowe anioły,

kryjąc od wstydu,

że przecież jest goły.

Urodzony nagi,

bez prawa chowany,

nie znał zniewagi,

z diabłem nie poznany,

był równy istotom

z rajskiego ogrodu,

a swoją głupotą

podobał się Bogu.

Broń go, broń go, broń,

o matko rodzona,

bo pęknie mu skroń

od Pana Demona,

tul go, tul go, tul,

kobieto bezwstydna,

by zabrakło kul,

gdy noc taka widna,

bo tylko twoja pierś

młodej rodzicielki

zlęknie Panią Śmierć

i cudów cud wielki

stanie się nad ranem,

gdy dzień biały błyśnie,

że znów był kochanym,

nim raj się rozpryśnie.