++++++++++++
++++++
+
Rzucił się w przepaść
z wielkiej miłości
spadkobiercom ku radości.
Ale wypłynęła
ostatnia partnerka,
więc po sądach poniewierka.
Z partnerką była
także konkubina –
przedstawiła syna.
A on już wnuki i prawnuki,
niechętne do nauki.
A potem brat – łata
wziął adwokata
i krzyczy: „Moje –
za szampańskie złote zdroje!”
Więc córka wzięła naboje
do starej dwururki:
„Wszystko dla córki!”
Ale potem wszedł komornik,
zlicytował dom i pole
i radioodbiornik.
Została długów kupa,
a każdy udawał trupa
i że to nie jego wina.
Więc odziedziczyła gmina,
w tym patent na wynalazek
i jeden obrazek
schowany w stodole,
droższy niż pole.
Więc była mowa:
„Wszystko od nowa!”
Aż tu nagle denat wrócił
i wszystkich zasmucił.
Z żoną Azerką
zajął pięterko
i rzekł z rozterką:
„Lepiej nam było
pod Himalajami,
gdy byliśmy sami.
Przed prawa obliczem
ja ich wydziedziczę.”
Tak zrobił i dożył
stu dziewięciu lat –
właściciel patentu, obrazka,
pola i dwóch chat.
%
%%%
%%%%%%
