………………………………
………………..
…..
Był wysoki jak Wszoła
i chodził do kościoła,
zagrożony
pytał żony,
a żona
robiła go w balona
w sposób bezduszny,
aby był posłuszny.
Więc, rozgrzeszon,
urobiony jak salceson,
dawał na
mszę
i znów mu się
chce
wabić klientów
i innych mętów
karmić żądze
za dobre pieniądze,
co docenia
od niechcenia
księżna małżonka,
szara jak stonka.
….
…………
………………….
