***************
*******
***
Śpiewali wzniośle
hymn o ośle,
ale jeden milczy
w sposób wilczy.
Więc jako rodacy
zwolnili go z pracy.
A on poszedł w ciąg
jak bąk
i odleciał fajnie
pijanej ferajnie
na drugi krąg.
Tak się wymyka
z rejsu Titanica,
bo ocean niełaskawy
dla żeglarzy z tej wyprawy.
I zdziczeli razem
na wyspie oddalonej,
a sumienia nie urażę,
kiedy powiem – zielonej.
***
*******
*************
P. S. Zobacz także podobny wiersz pt. Wyspa.

